jesteś 
 gościem
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Pierwsza solowa płyta Kasi Nosowskiej, charyzmatycznej wokalistki zespołu Hey, nosi tytuł Puk Puk Nosowska. Na jej okładce widać Kasię ze smoczkiem niemowlęcej butelki w ustach. To znak, że w jej życiu wiele się zmieniło. Urodziła synka Mikołaja. Związała się z mężczyzną, którego kocha, wydoroślała. Tak jak inna jest Kasia, tak całkiem odmienna jest jej solowa produkcja. Już nie zdziera gardła, wykrzykując smutne, psychodeliczne teksty. Na Puk Puk szepcze do ucha, deklamuje, panuje nad emocjami i nastrojami. A teksty są zarówno ciepłe i przepełnione miłością (O papierkach, Gordon), jak i drastycznie naturalistyczne (O nas, Pani Pasztetowa, Zofia). Jaka jest dzisiaj Kasia?
 
Jaka jestem?
Starsza, dojrzalsza, bardziej odpowiedzialna. Jestem matką i czuję się nareszcie naprawdę wolna. Mam swój dom, w którym czeka na mnie Adam i 6-miesięczny Mikołaj. Nie muszę już chować się za soczewkami kontaktowymi, nie potrzebuję już tego parawanu. Jestem szczęśliwą kobietą. Zaczęły cieszyć mnie drobiazgi: np. to, że coraz lepiej gotuję. Nie interesuje mnie już świat zewnętrzny, bywanie, pokazywanie się. Oczywiście pozostały we mnie lęki, ale już nie o siebie, tylko o przyszłość Mikołaja. Macierzyństwo to dla mnie czas naprawiania siebie od środka, lizania ran po ostatnich latach zbyt szybkiego życia, które mnie okaleczyło.
Czego chcę?
Najnowsza moja płyta to rodzaj autoterapii. Chcę pokazać ludziom, że jestem człowiekiem: czuję, myślę, boję się ciemności, mam rozstępy i boję się zdrady. Chcę być traktowana normalnie, bez sztucznego zainteresowania moją osobą, bez nachalnego wchodzenia do mojego życia.
Jak wyglądam?
Jestem gruba, ale nie histeryzuję z tego powodu. Karmię piersią Mikołaja i to jest dla mnie najważniejsze. Na pewno wezmę się za siebie, kiedy już przestanę karmić. Wyglądam normalnie. Jestem już zmęczona przebierankami, chcę być sobą. Ożywiają mnie tylko czerwone włosy, które lubię.
Kiedy jestem szczęśliwa?
Kiedy tańczę z Mikołajem przy piosenkach Kayah, Kory, Justyny Steczkowskiej i kiedy jest przy nas Adam. Mam dom, mam to wszystko, co potrzebne jest do szczęścia.
O czym marzę?
By urodzić jeszcze dwoje dzieci.
 
 
wysłuchała: Monika Stukonis
 
 
Copyright © 2001 - 2018 | Designed by Wankom                   
stat4u