jesteś 
 gościem
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Autorem muzyki do dwunastu z czternastu piosenek zamieszczonych na albumie "Milena" jest Andrzej Smolik, który przygotował wszystkie instrumentalne, komputerowe podkłady i występuje również w roli producenta nagrań. Decyzja o moim muzycznym rozejściu się z Piotrem Banachem (lider zespołu Hey i autor większości kompozycji na pierwszej płycie Nosowskiej - G.B.) była trudna. Jestem pewna, że ta chwilowa rozłąka wyjdzie nam na zdrowie. Tym bardziej, że widzę, jak wiele radości sprawia Piotrowi nagrywanie własnej płyty. On potrzebuje oddechu, a to jest dla niego nowe. Mimo to mam lekką paranoję, że może on się na mnie gniewa? Oczywiście, i tak skrytykuje to, co zrobiłam, bo tak zawsze jest. Kiedy przed rokiem nagrywałam Puk Puk, był to dla mnie bardzo trudny okres. Dopiero co urodziłam dziecko i nie wiedziałam, jak to będzie, a poza tym sytuacja wokół Heya była dość nerwowa. I ta płyta miała mi za wszelką cenę udowodnić, że jestem wolna, że niczego nie muszę robić na siłę, że nie przejmuję się tym, czy fani Heya pójdą za mną czy nie. Teraz nie muszę walczyć o wolność, bo po prostu czuję się wolna. Wyjechałam na wieś, mieszkam 35 km od Warszawy. Kiedy przyjeżdżam do Warszawy, mam wrażenie, że nie rozumiem języka, jakim ludzie się tutaj posługują. Przy wyborze utworów na swoją płytę nie miałam wielkiego wpływu na muzykę. Andrzej Smolik przygotował znacznie więcej utworów, ja wybrałam z nich dwanaście. Muzykę do jednej piosenki napisał Piotrek Banach, a jedna jest autorstwa gitarzysty Pawła Krawczyka. Ostatnio słucham mało muzyki. W ubiegłym roku duże wrażenie zrobiły na mnie tylko dwie płyty: Radiohead oraz Jeffa Buckleya.
 
12 PIOSENEK Z MILENY
 
NIE MÓW: Często spotykam się z sytuacją, kiedy moi znajomi twierdzą, że piwo czy wino to nie alkohol, Ostatnio obserwowałam sytuacje dość przygnębiające, wywołane przez alkohol. Nie mam nic przeciwko upijaniu się czasami, nawet sama popijam trochę na imprezach. Problem pojawia się wtedy, kiedy przez alkohol dookoła zaczyna się psuć, a wszystko zaczyna się od piwa i wina.
TO JAK BĘDZIE?: Przez długi czas wydawało mi się, że bliscy mi ludzie są nieśmiertelni. Dopiero jak zmarł mój dziadek to zmiękłam trochę. Ta piosenka mówi o ludziach znanych, którzy odeszli - Agnieszka Osiecka, Kurt Cobain. Miałam przeświadczenie, że świat bez nich nie może istnieć. Po czym nagle się okazywało, że są wspomnienia w Wiadomościach, a potem obchodzi się już tylko kolejne rocznice. Z drugiej strony pamiętam jak fani Heya przysięgali nam dozgonną miłość. No i gdzie oni teraz są? Gdybym umarła, mogłabym przez jeden moment znów zwrócić na siebie uwagę. Nagle byłoby wielu przyjaciół. Nikt by się nie przyznał, że robił mi świństwa.
ANI MRU MRU: Mój mąż, Adam, bardzo nie lubi tej piosenki. Uważa, że ktoś sobie pomyśli, że nam się nie układa. Prawda jest taka, że kiedy ktoś mnie pozna na ulicy, a idę akurat z Adamem, to rzucam mu się na szyję i mówię do niego: udawaj, że mnie kochasz. Na bazie tego zdania powstał tekst, który nie jest już taki wesoły.
CO MIESIĄC: Mam koleżanki, kolegów, którzy regularnie, co miesiąc, mimo wszelakich zabezpieczeń, przeżywają potworny stres w związku z miesiączką. Są podenerwowani, potem jest wielka ulga, kiedy okazuje się, że przez następny miesiąc można grzeszyć. Albo następuje tragedia. Chciałam poruszyć ten temat, ale jednocześnie nie chciałam być dosłowna i wulgarna. Stąd przyszło mi na myśl porównanie z kwiatkami - znów zakwitłam na czerwono.
CHCIAŁOBY SIĘ: Fascynuje mnie starość, bo się jej boję. Należę do kobiet, które jak zobaczą, że są potwornie pomarszczone, to mogłyby się podłamać. Nie boję się samych zmarszczek, ale samotności na starość. Widziałam kiedyś w Łazienkach dwie starsze kobiety. Widać było, że mają tylko siebie. Wierzę, że ludzie starzy, którzy się kochają, ciągle są młodzi. Boję się złej, samotnej starości, choroby i cierpienia.
CZEGO TU SIĘ BAĆ?: To kontynuacja piosenki Heya Zazdrość. Opisuje stan emocjonalny kobiety, która tak strasznie kocha, że on, niezależnie od uczuć, nie ucieknie. Przez wszystkie kolejne wcielenia będzie zawsze obok niego.
MlLENA TO DZIWKA: Ludzie mają paskudną skłonność do oceniania po opakowaniu. Wyrabiają sobie opinie, sądząc po pozorach. W pewnym sensie taka sytuacja rani dotyczy, bo kilkakrotnie dowiadywałam się na mieście, że ktoś mówił, że ze mną spał. Strasznie mnie to boli, bo ja nie należę do osób, które są puszczalskie. I gówno mnie obchodzi, że ktoś chce sobie dodać splendoru moim kosztem. Milena wbrew wyzywającemu wyglądowi nie jest dziwką. Stworzyłam ją, wiem więc, że jest nawet dziewicą. Ona czeka na swojego jedynego partnera, tylko że wygląda tak, a nie inaczej.
WIADOMO: Chciałam dać do zrozumienia, że nie możemy do końca być pewni swoich poglądów. Życie potrafi płatać takie figle, że z dnia na dzień możemy się zmienić, zaprzeczyć wszystkiemu, co mówiliśmy do wczoraj. To jest piosenka o hipokryzji, bo ludzie chcieliby być inni niż są, i tak naprawdę nie są w stanie przeskoczyć tego, co w nich tkwi.
NIŻ: Mam poczucie, że żyję w nieodpowiednich dla mnie czasach. Lepiej bym się czuła jakoś trochę wcześniej. Bardzo mi się podobają lata dwudzieste i trzydzieste. Kobiety miały wówczas prawo czuć się dobrze, miały prawo zdystansować się do rzeczywistości. Paliło się papierosy w takich długich, szklanych fifkach i nosiło się fajne ciuchy. Mam wrażenie, że wtedy inaczej rozmawiano ze sobą. Nie wiem, czy mam coś szczególnego do powiedzenia, ale czasem chciałabym kogoś posłuchać.
SŁUCHAJ: Ludzie nie chcą się męczyć. Wydaje mi się, że ludzie traktują to, co się wokół nich dzieje, trochę powierzchownie. Chciałabym z kimś o życiu pogadać, ale nikt ze mną jakoś nie chce.
GDY ROZUM ŚPI: Ta piosenka będzie wykorzystana w filmie Demony wojny Pasikowskiego. Nie była specjalnie pisana do niego. Mój menedżer zaproponował ją reżyserowi i została przyjęta. Mnie się ten film podobał i doszukałam się w nim czegoś więcej niż to, że często się w nim przeklina - tak są oceniane filmy Pasikowskiego. Zapłakałam na filmie dwa razy, co mi się ostatnio nie zdarza na polskich filmach.
ZOIL: Tytuł jest zaczerpnięty z krzyżówki rozwiązywanej przez Adama. Okazało się, że zoil to złośliwy krytyk, a o takim właśnie jest ta piosenka. Uznaję konieczność istnienia krytyki, ale czasami niektórzy chcą chyba przeprowadzać autoterapię moim kosztem, To jest stara piosenka, która powstała na trasę Puk Puk i wymyśliłam sobie do niej taką szczekającą wokalizę, taki niemelodyjny rap. W takich klimatach zupełnie nie umiem się odnaleźć, od razu pomyślałam więc. że to jest piosenka dla Kazika. Próbowałam sama ją nagrać, ale wypadałam fatalnie, lecz nikt w studiu nie chciał mi o tym początkowo powiedzieć. Tym bardziej byłam uradowana, że wszyscy zgodnie w końcu uznali, że to jest piosenka dla Kazika. Byłam przekonana, że się nie zgodzi, bo niby po co, a on mnie zaskoczył. Jak wszedł do studia i zaśpiewał, to aż płakać mi się chciało, taka byłam wzruszona.
Na płycie jest jeszcze jedna piosenka WO: Ma krótki tekst, przytoczę go więc w całości:
Jest kilka miejsc ! gdzie, wczoraj nie istnieje i kilka takich miejsc gdzie nie czuję się ścigana przez napisy na murach.
 
 
wysłuchał: Grzegorz Brzozowicz
 
 
Copyright © 2001 - 2018 | Designed by Wankom                   
stat4u