jesteś 
 gościem
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Bravo: Kasiu, opowiedz o trasie koncertowej związanej z solową płytą "Puk - Puk".
Kasia: Było super, szkoda, że tak krótko. Koncerty bardzo mi się podobały. Fajnie grało mi się na scenie z nowymi kolegami. W niektórych miastach było mi jednak troszeczkę przykro. Muszę przyznać, że rozczarowało mnie to, że tak naprawdę nikomu się nie chciało słuchać, porównać, czy to, co wykonuję, różni się od poprzednich płyt. Było mi smutno jako artystce, że muzyka zeszła na dalszy plan. Ważniejsze okazały się autografy, uściski dłoni i inne rzeczy. To jest bardzo miłe, ale wolałabym, żeby to było później, a nie w czasie koncertów.
Bravo: Słyszeliśmy, że chcesz rozpocząć studia. Co chcesz studiować?
Kasia: Nie mogę jeszcze nic powiedzieć. Jak się dostanę, to powiem.
Bravo: Będziemy trzymać kciuki.
Kasia: Jeżeli się uda, to chciałabym wrócić do początków, czyli do szycia. Skończyłam szkołę, która dała mi wiele możliwości. Z szycia także można uczynić sztukę, jeśli się tego chce. Mam zamiar zainwestować w odpowiednie maszyny itd. Będę też rodziła dzieci, bo bardzo je lubię.
Bravo: Pewnie już doszłaś do siebie po porodzie.
Kasia: Pomijając fakt, że przez najbliższe 300 lat będę się musiała odchudzać, czuję się świetnie.
Bravo: A jak się czuje maluch?
Kasia: Maluch też czuje się świetnie. Wczoraj np. siedział sobie i powiedział "dezerter", oczywiście po swojemu. Codziennie mnie rozśmiesza. Robi fajne miny i ryczy jak lew, ale są to rzeczy, które mnie fascynują.
Bravo: Czy jest podobny do Ciebie?
Kasia: Oczy, zakola, włosy ma moje, nos pomieszany, a brodę i usta - ojca.
Bravo: Słyszałam, że Mikołaj był z tobą na trasie koncertowej. Jak się spisał?
Kasia: Na wszystkich występach jest ze mną. Zagraliśmy kilka koncertów z Heyem, później była moja trasa. Mikołaj wszędzie ze mną jeździ i spisuje się naprawdę rewelacyjnie.
Bravo: Kiedyś powiedziałaś, że jak prosisz Pana Boga, to On w końcu cię wysłucha. O co teraz prosisz?
Kasia: Nie śmiem prosić Pana Boga w tej chwili o nic poza zdrowiem. Nie można wymagać wszystkiego, bez przesady. Jestem przekonana, że jeśli moja rodzina będzie zdrowa, to wszystko inne jakoś sobie załatwię. Oprócz tego chciałabym być bogata, ale o to nie proszę.
Bravo: Wierzysz w przeznaczenie, czy uważasz, że człowiek może wpływać na swoje losy?
Kasia: Jestem rozdarta, nie wiem, co o tym wszystkim mam myśleć. Z jednej strony akceptuję fakt, że wiele rzeczy zależy ode mnie. Czasami jednak przytrafiają mi się rzeczy, które musiały być przewidziane.
Bravo: Kasiu o czym marzysz dla swojego synka w przyszłości?
Kasia: Chciałabym, żeby był szczęśliwy. Nie mam żadnych oczekiwań. Niczego nie planuję w związku z jego życiem. To jest podstawowy błąd, jaki popełniają rodzice. Jeżeli osiągnie szczęście, pracując w kopalni, to nie mam nic przeciwko temu.
 
 
materiał: BRAVO 4/97
 
 
Copyright © 2001 - 2018 | Designed by Wankom                   
stat4u