jesteś 
 gościem
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Czego szukasz w muzyce? (Marcin Juraszek z Sopotni Małej)
K.N. - Łatwiejszych pytań nie ma?
Jak doszło do tego, że zainteresowałaś się muzyką elektroniczną? Co sądzisz o swoich dokonaniach solowych? (Tomasz Ulicki z Gliwic)
K.N. - Jestem zwykłą dziewczyną i w momencie, kiedy do Polski zaczęty docierać te elektroniczne nowinki, to tak jak wiele osób, zaczęłam się nimi interesować. Chciałam dokonać czegoś nowego, a ponieważ Hey poruszał się w obrębie muzyki rockowej, postanowiłam spróbować zrobić coś na własne konto. Nagrałam płyty, których chyba nie muszę się wstydzić.
Czy w twoim życiu pojawił się niebezpieczny zakręt? (Agnieszka Makowska z Kołobrzegu)
K.N. - Nie bardzo potrafią sobie wyobrazić, co można podciągnąć pod sformułowanie "niebezpieczny zakręt". Wiadomo, że tak jak w życiu każdego człowieka, tak samo w moim pojawiały się momenty, kiedy nie wszystko szło tak, jakbym sobie tego życzyła. Jednak żadnego tragicznego momentu raczej sobie, nie przypominam.
Podobno posiadasz wykształcenie krawieckie. Jaką najładniejszą rzecz udało ci się uszyć? (Piotr Kobosko z Ostródy)
K.N. - Jeszcze taka nie powstała. Do szkoły odzieżowej nie poszłam z własnego wyboru. Był to wynik praktycznego podejścia do życia, które, reprezentowali wtedy moi rodzice. W związku z tym już siódmy rok odreagowuję chodzenie do tej szkoły i staram się trzymać z daleka od maszyny do szycia. Być może kiedyś minie mi niechęć do tego urządzenia i spróbuję coś uszyć.
Co śpiewasz swojemu synkowi do snu? (Monika Walicka z Wrocławia)
K.N. - Piosenką, której Mikołaj słucha najchętniej, jest wielki dziecięcy przebój "Kolorowe kredki".
"Milenę" przygotowałaś wspólnie z Andrzejem Smolikiem. Dlaczego zrezygnowałaś ze współpracy z Piotrkiem Banachem, który był odpowiedzialny za muzykę na płycie "Puk Puk"? (Mateusz Gawryluk z Łowicza)
K.N. - Piotrek był wtedy zajęty swoimi solowymi planami, a na mojej drodze pojawił się Andrzej Smolik, którego sposób komponowania i w ogóle podejście do muzyki bardzo przypadły mi do gustu. Jestem zadowolona z efektu naszej współpracy i zależy mi na tym, żeby ją w przyszłości kontynuować.
Dlaczego dotychczas nie wystąpiłaś w żadnej reklamie? (Leszek Semkowicz z Kłodzka)
K.N. - Dlatego, że dostałam do tej pory tylko jedną propozycję, która dość mocno odbiegała od mojego dotychczasowego wizerunku. Zdecydowałam się odrzucić tę propozycję. Niestety, nie mogę zdradzić, co to była za reklama.
Jakich warunków potrzebujesz, żeby napisać dobry tekst? Co cię inspiruje? (Dorota Robczyńska z Kalisza)
K.N. - Nie wiem. Czasami jest to jakaś wstrząsająca opowieść mojej mamy dotycząca którejś z jej znajomych czy coś w tym stylu. Generalnie, interesują mnie "masakry" życiowe. Żeby powstał tekst, muszą być spełnione dwa warunki. Musi być wieczór oraz muszę odnaleźć w sobie pokłady smutku lub sprowokować taki stan na siłę. Tylko w takich warunkach może się coś urodzić. Kiedy jestem szczęśliwa, nie potrafię pisać.
Czy brałaś kiedykolwiek jakieś narkotyki? (Gandzia z Opola)
K.N. - Nie będę ściemniać, że odurzam się jedynie sałatką z pomidorów: Tak, próbowałam palić marihuanę. Natomiast za każdym razem po jej użyciu dopadały mnie swoiste problemy z oddychaniem - powietrze wchodziło mi jedynie do końca szyi (śmiech). W tej chwili już tego nie robię.
Czy masz jakiegoś ulubionego autora lub książkę? (Mariusz Laskowski z Sanoka)
K.N. - To jest tak samo jak z muzyką, nie jestem w stanie wymienić jednego autora. Kiedyś wydawało mi się, że tym naprawdę ulubionym jest Jonathan Caroll ale stwierdziłam, że to mocno zawęża moje podejście do literatury. Ja po prostu lubię czytać książki. Ostatnio bardzo intensywnie studiuje wszystkie możliwe poradniki, chociażby "Miłosny potencjał kobiety" (śmiech).
Kiedy ukaże się nowa płyta Heya? Czy muzyka na niej zawarta będzie zbliżona do wcześniejszych albumów zespołu, czy też raczej do ostatniej płyty i twoich solowych dokonań? (Aśka Jendrych z Lubania)
K.N. - Ostatnio przeczytałam w jakiejś gazecie że nasza nowa płyta pojawi się w kwietniu. Szczerze mówiąc, nie wiem, skąd się taki termin wziął, bo w tej chwili nie wiemy nic na temat daty wydania nowej płyty Heya. Chcielibyśmy jednak bardzo, żeby nastąpiło to możliwie jak najszybciej. Właściwie to już w tej chwili jesteśmy gotowi do jej nagrania. Jeśli chodzi o zawartość nowego materiału, to pod względem witalności będzie on przypominał nieco naszą pierwszą płytę. Ponownie czujemy się rozdarci i bardzo młodzieżowi. Doszło nawet do tego, że improwizujemy na próbach. Do tej pory przez siedem lat istnienia zespołu, nie zdarzyło się nam to ani razu. Zapowiada się bardzo prosta muzyka, pozbawiona kombinacji i rozbudowanych partii instrumentalnych, które znalazły się na "Karmie". Będą to bardzo proste i żwawe dźwięki.
Czy masz czasem ochotę rzucić koncertowanie, pracę z zespołem i poświęcić się całkowicie rodzinie (inaczej: być kurą domową)? (Beata Bartczak z Wilamowic)
K.N. - Określenie "kura domowa" jest moim zdaniem bardzo krzywdzące dla kobiet, które spędzają swoje życie w domu. To może być naprawdę niezwykle twórcza praca. Mam takie, dni, iż myślę sobie, że chciałabym zająć się po prosi u życiem i skończyć już z tym wygłupianiem się na scenie.
Czy opinie innych mają dla ciebie jakieś znaczenie? Czy się nimi kierujesz? (Piotr Janowski z Krakowa)
K.N. - Był taki czas, że byłam bardzo mocno uzależniona od opinii innych i strasznie mocno brałam sobie do serca to, co ludzie myśleli i mówili na mój temat. W pewnym momencie zrozumiałam, że nie ma takiej możliwości, żeby wszyscy mnie lubili, dlatego przestałam przejmować się opiniami innych. W tej chwili najważniejsza jest dla mnie moja własna opinia.
Czy identyfikujesz się z tytułową Mileną? (Grzegorz Kubik z Sieradza)
K.N. - Tak. Ludzie mają nieciekawą skłonność do oceniania innych po wyglądzie zewnętrznym. Często spotykałam się z krzywdzącymi wypowiedziami na mój temat pochodzącymi z ust tych którzy nie zadali sobie nawet trudu by zamienić ze mną choćby kilka zdań. W tym sensie identyfikuję się z bohaterką tej piosenki, oczywiście, nie noszę takiej bielizny jak ona.
We wkładce do płyty "Milena" znalazła się informacja, że jeszcze w tym roku ukażą się remiksy twoich piosenek. Co się aktualnie dzieje z tym projektem? (Iwona z Lublina)
K.N. - Te remiksy są właściwie gotowe, jednak z niezupełnie zrozumiałych dla mnie względów wydanie tej płyty zostało wstrzymane. Jakie będą dalsze losy tego materiału, w tej chwili jest mi trudno powiedzieć. Podejrzewam, że wcześniej ukaże się mój zupełnie premierowy album. Być może właśnie tam znajdzie się kilka najlepszych remiksów.
Jakie wartości chciałabyś wpoić swemu synowi jako najważniejszej w życiu? (Ania Petryn ze Sławna)
K.N. - Myślę, że bez względu na różnych bogów, w których wierzymy, istnieją pewne prawdy uniwersalne i właśnie je chciałabym mu przekazać. Chciała bym, by był konsekwentny w tym robi, i by potrafił zawalczyć o siebie w świecie, w którym wszyscy wszystkim bez przerwy przeszkadzają. Chciałabym, by wiedział, jaki jest jego cel i by - nie po trupach - ale próbował go osiągnąć.
Jaka jest twoja orientacja polityczna? (Marcin Juraszek ze Sopotni Małej)
K.N. - W ogóle nie mam pojęcia, o co chodzi w polityce. Mój organizm nie ma komórek odpowiedzialnych za zrozumienie albo za chęć zrozumienia tego, co dzieje się w polityce. Nie sympatyzuję z żadnym ugrupowaniem politycznym.
Gdyby osiemdziesięcioletnia staruszka zapytała cię, o czym śpiewasz, to co byś jej odpowiedziała w trzech słowach? (Paweł Diaczek z Sycowa)
K.N. - Śpiewam o życiu.
Czy chciałabyś zagrać w filmie? (Ala Buchinger z Nowego Sącza)
K.N. - Kiedyś zdawałam do szkoły teatralnej i nie dostałam się. To dla mnie znak, że nie powinnam grać w filmach (śmiech).
 
 
opracował: Goran Cziwotioff
materiał: XL 1/99
 
 
Copyright © 2001 - 2018 | Designed by Wankom                   
stat4u